
Witam :). Ostatnio dość dużo się wydarzyło, dużo pozytywnych rzeczy. Bardzo mnie to cieszy, wreszcie czuje, że żyje i że życie jest warte. Ale od początku.
w piątek 9 czerwca miałam bal gimnaljalny... eh to już koniec gimnazjum, wielu wspomnień z moją klasą, z którą przeżyłam 9 lat [nie całą], to szmat czasu, trochę zdążyliśmy się zżyć. Przed balem myślałam, że mam najgorszą klasę pod słońcem, chciałam jak najszybciej ją opuścić i cieszyłam się, że odchodzę do innego liceum. Teraz wszystko jakoś się zmieniło. Na balu było fantastycznie! Jeszcze nigdy się tak świetnie nie bawiłam ze swoją klasą! Zgraliśmy się jak nigdy i imprezowaliśmy wszyscy razem... było świetnie, cudownie i wogóle! Wytańczyłam się za wszystkie czasy :D i nie żałuje pójścia na ten bal, naprawę było warto!!!
Kilka dni przed zawodami w Sokolniku zdecydowałyśmy z dziewczynami, że tam pojedziemy [dokładnie 3 dni]. Dojechałyśmy tam wcześnie, miałyśmy mnóstwo czasu i już pod koniec miałyśmy dość LLki, w której bylo 55 przejazdów - masakra... Pogoda była ślicza, choć troche gorąco. Bardzo sympatyczne zawody i cudowna okolica. Parkur ładny, przeszkody wypucowane, organizacja bardzo dobra - polecam :), na 99% jade tam za rok! Ale przejdźmy do startów. Jechałam na Amperze L dwyfazową, tylko ja startowałam, Amper bardzo wyciszył się oczekując na wyjście z przyczepy. Jak na pierwsze samodzielne zawody zachowywał się super, był bardzo spokojny, nie szalał, nie odpalał i wogóle miodzio. Jak poszłam ogladać parkur, który nie był zbyt łątwy Igusia stępowała mi rumaka, zamuła małego miał :P. Potem wsiadłam ja, jechałam przed ostatnia, więc nie było pośpiechu. Kłus, przejścia itp potem troche galopu i skoki. Amper skakał na rozprężalni cudownie! Nigdy mi tak zaje****** nie skakał! Dosłownie fruwał nad przeszkodami. Pod koniec ustawili mi sztalke 120 cm, ja byłam świecie przekoanan, że to nie ma więcej niż 105 cm,a tu prosze taki zaskok :D. Ampuś przefrunął przez sztaleczusię i było fajnie. Okej nadeszła moja kolej wjeżdżam na parkur, chwile pokłusowałam między przeszkodami, bo były dość kolorowe. Zagalopowanie, trochę się wkurzył, a ja się zestresowałam najeżdżając na jedynkę, ale w ostatniej chwili dostał łyckę i był mały przytup, ale koniś nie zrzucił. Wiedziałam, że spierdziele coś na tym parkurze i oczywiście przez tremę przycykałam przy najeździe na dwójkę, nie dałąm łydki koń mi zgasł i stanął, ehh, ale za drugim razem skoczył i reszta parkuru poszła całkowicie na czysto :D, ale cuż przez swoją głupotę nie mogłam jechać drugiej fazy :(. Podobało mi się to, że na szeregu i połączonej z nim lini - 1 fulla, 4 fulle - Amper dał się wycofać i bez problemu udało mi się zrobić 4 fulle, myślałam, że będzie 3 ;p. Ogólnie cały parkur jechałam dużym tempem, ale kontrolowanym :), a nad okserami w locie myślałam: "o kurdee jakie to szerokie!" ale Amper ślicznie skakał i składał nóżki. Jestem z niego bardzo zadowolona, bo w sumie to były jego pierwsze prawdziwe zawody :) i spisał się na medal!
To tyle jeśli chodzi o Sokolnik, w niedziele 18 czerwca jadę na zawody do Kortowa, a tam nadejdzie chwila prawdy bo jade L i P na Amperze, moja pierwsza Ptka w życiu! Trzymajcie kciuki :) z góry nie dziękuję ;p!!! Pozdrowienia!
wystukała: Jaśkowa
skomentuj(8)
|| 2006-06-13 || 23:56:23 ||